Ile to razy myślałem sobie – ja też tak potrafię. Przecież to nie może być takie trudne. Zrobiłbym to lepiej. Co to za problem?

A później stanąłem przed kamerą i… okazało się, że wcale nie jest to takie łatwe jak mi się wydawało. Dlatego dzisiejszy wpis chciałbym dedykować wszystkim tym, którzy swój debiut na YouTube mają za sobą i robią video w Sieci regularnie. Wielki szacunek za to, że Wam się chce – bo to cała masa roboty.

Od dłuższego czasu chodził mi po głowie kanał spokojny, bez jump-cutów, natrętnego montażu i wymuszonej przebojowości. Raczej kameralny i „przytulny”.

Nie chcę krzyczeć do kamery (chociaż pierwsze próby właśnie tak wyglądały). Chcę, żeby to był kanał, którego można „tylko” słuchać. Przyjemny w odbiorze.

Na pierwszy ogień poszła „recenzja” Sony RX100 Mark IV. Z okazji premiery nowej generacji odpowiadam na pytanie – czy warto wydać 5K pln na nowość czy możę lepiej zaoszczędzić ponad 1K i wybrać starszy model.

Jakość zarówno obrazu jak i dźwięku pozostawia wiele do życzenia, bo sprzęt, którym dysponowałem akurat przy tym filmie do video nadaje się średnio. Ale pomijając jakość jestem blisko tego co chciałbym osiągnąć jeśli chodzi o klimat.

Jeśli chodzi o tematykę – to, tak jak na „zagranicznym” Youtubie kanałów okołofotograficznych jest zatrzęsienie tak na naszym podwórku jest sucho. Fotoblogia właściwie zaczyna i kończy listę kanałów w tym temacie. Do tego Michał Kula i Jakub Kaźmierczak. I tyle. Nisza? Być może.

Wracając do wstępu – video to w odbiorze medium fantastyczne. Ale kogoś kto zaczyna ogrom pracy może przytłoczyć. Osobiście najtrudniej mi stwierdzić – skończyłem – nic już więcej nie poprawię – renderujemy! Dlatego jeszcze raz wielkie słowa uznania dla wszystkich YouTubowych twórców.

Łapki w górę! Niech sypią się subskrypcje.