Znacie to uczucie, kiedy przeprowadzając się do nowego mieszkania, po raz ostatni zamykacie drzwi tego poprzedniego? Przecież idzie nowe, lepsze. A mimo to, ciężko jest się pożegnać z tym starym.

To tylko cztery ściany, a niejednemu z nas podczas przeprowadzki łza zakręciła się w oku. I nic dziwnego. Opuszczamy miejsce, w którym narodziła się masa wspomnień, które zapamiętamy do końca życia.

Właśnie to uczucie towarzyszyło mi, kiedy kilka dni temu odkładałem maskę Vadera na półkę. Ta maska to tylko kawałek plastiku, ale podobnie jak ze starym mieszkaniem ciężko mi się z nią rozstać. To przez ten kawałek czarnego plastiku moje życie w ciągu ostatnich kilku tygodni wywróciło się do góry nogami. To przez ten kawałek czarnego plastiku nauczyłem się wielu nowych rzeczy. I wreszcie, to przez ten kawałek czarnego plastiku wyszedłem poza swoją strefę komfortu tak daleko, że chyba zgubiłem drogę powrotną.

Read more